poniedziałek, 10 lutego 2014

Siemię lniane

Jeżeli masz suche, zniszczone włosy bez połysku siemię lniane jest czymś dla ciebie. Najbardziej do gustu przypadła mi robiona z niego płukanka.

Przygotowanie: W małym garnku zagotowujesz ok. 200 ml wody. Gdy jest ona już podgrzana (przed zagotowaniem) dodajesz 2-3 łyżki siemia. Gdy woda zacznie bulgotać zmniejsz ogień i gotujesz całość przez ok. 7-10 min. często mieszając. Powstanie dość gęsty "glut" (przepraszam za nazwę, ale nie wiem jak to inaczej nazwać). Przecedzasz go i łączysz z ok. 250-300 ml wody. Pozostawiasz do wystygnięcia. Płukanką oblewasz włosy po umyciu (nie spłukujesz, a jeżeli wydaje ci się, że jest jej zbyt wiele na włosach możesz je delikatnie opłukać). Następnie traktujesz włosy tak jak zawsze.

Moje włosy są po niej lśniące, odżywione i miękkie. Jest to moja ulubiona płukanka. Możecie mieć na początku wrażenie, że skleja włosy, ale tak nie jest. Po wyschnięciu są normalne, co prawda są dość sypkie, ale dobrze się układają.

niedziela, 9 lutego 2014

Recenzja cz.1

Witajcie. Naszą wspólną przygodę postanowiłam zacząć od recenzji kilku moich ulubionych kosmetyków.
Mój budżet nie jest zbyt wysoki przez co szukam kosmetyków tanich i dobrych. Jednak w mojej kosmetyczce znajduje się również kilka produktów z wyższej pułki, które również postaram się jak najszybciej dla was ocenić. Nie wszystkie produkty, które będziecie widywać na moim blogu są moje, niektóre będę miała jedynie możliwość wypróbować. Takie produkty będą oznaczane.
Dodatkowo powinnyście wiedzieć, że moja cera jest mieszana. Mam problem ze "świeceniem się", natomiast kosmetyki do oczy często mi się odbijają.
 Zapraszam do czytania ;)

1.Krem Garnier Moisture Match (50ml)
Używam go od kilku miesięcy i jestem z niego bardzo zadowolona. Jest on przeznaczony do skóry tłustej, a jego zadaniem jest zmatowienie. Niestety nie matuje on twarzy zbyt dobrze, ale nie powoduje również efekty lampek choinkowych jak niektóre kremy. :) Ma on przyjemny zapach. Fajną konsystencję sorbetu. Nie wysusza cery. I jest bardzo wydajny, wystarczy dosłownie kropla kremu, aby posmarować twarz.
Nie jest to dla mnie wadą, aczkolwiek niektórym, może przeszkadzać wrażenie delikatnej kaszki, ale rozsmarowuje się to ładnie więc nie przeszkadza mi to.

Koszt: ok.18 zł, ( w Rossmannie można go dostać nawet na 13 zł)






2. Krem Eucerin Anti-Rose (50ml)
Używam go gdy moja cera jest zaczerwieniona. Ma on zielony kolor. Po nałożeniu na twarz widoczne jest zmniejszenie zaczerwienienia skóry. Jednak trzeba nałożyć na niego podkład, albo chociaż puder, bo choć zaczerwienienia się zmniejszają to skóra ma bladszy odcień, a przed dokładnym wchłonięciem widać zielonkawe refleksy.

Cena: ok. 55 zł na allegro.pl







3. Podkład Loreal Mat'Magique (25ml)
Osobiście byłam bardzo zdziwiona gdy i w naturze i w Rossmannie były tylko dwa jego odcienie, chodź jest ich podobno 8. Były to 01- light porcelain oraz 03-light sand. Na szczęście odcień 03 jest idealny do mojej cery. Jestem z niego zadowolona. Jest to pierwszy podkład, który kupiłam więcej niż jeden raz. Ma konsystencje musu o przyjemnym zapachy. Jedyny jego minus to odznaczanie się na suchych skórkach.

Cena: 39 zł w Rossmannie, (na promocjach można go zdobyć nawet za 19 zł)






Do następnego razu :*
CZYTASZ=ZOSTAW KOMENTARZ

sobota, 8 lutego 2014

Hello!

Część dziewczyny.
Bardzo interesuję się urodą. Czytam wiele blogów o włosach, makijażu, itp. Po wielu godzinach intensywnego myślenia postanowiłam założyć własnego bloga. Miło łączyć przyjemne z pożytecznym. Będę dodawać tu notki o różnej tematyce. Dowiecie się jakie kosmetyki używam, jak pielęgnuję swoje włosy, będę wam również pokazywać niektóre z moich ubrań. Jeżeli chodzi o pielęgnację włosów to preferuję produkty domowej roboty maski, oleje, itp. Mam nadzieje, że chętnie będziecie mnie odwiedzać.
Wasza M.